Finał Pucharu Włoch nie dla Maceraty.

W dzisiejszym meczu Lube Banca Macerata zmierzyła się z zespołem Sir Safety Perugia. Zespół prowadzony pod wodzą Alberto Giulianiego pewnie wygrał pierwszą partię i prowadził w całym meczu 1:0, później seta numer 2 wygrała drużyna przeciwna. Kolejne sety przynosiły duże emocje, w meczu zrobiło się 2:2 i trzeba było rozegrać piątego seta, który zakończył się zwycięstwem zespołu z Perugii.

Początek tie – breaka, był tragiczny. Cucine Lube Banca Marche Macerata była w rozsypce, przeciwnicy prowadzili od samego początku na wynik nie można było patrzeć – 7:3 dla Perugii. Lube Banca ocknęła się, ale tylko na chwilę poprawiając swój wynik do 9 zdobytych punktów. Jednak było już po wszystkim bo piłkę meczową miała drużyna przeciwna. Mecz zakończył się zwycięstwem Sir Safety Perugia, a to oznacza, że w jutrzejszym finale nie zagra Macerata.

Cucine Lube Banca Marche Macerata – Sir Safety Perugia
 2:3 (25:22, 18:25, 25:23, 23:25, 9:15)

 
W dzisiejszym meczu Bartek 3 punkty: 2 atakiem (50% skuteczności) i 1 blokiem.

 

– Od samego początku Perugia była mocno nakręcona. Rywale wygrali z nami ostatnio pojedynek ligowy, więc wyszli na boisko pewni swoich umiejętności, chcieli to pokazać i niestety dla nas, to się im udało. W I rundzie pokonaliśmy ich 3:0 na własnym parkiecie bez jakiegoś najmniejszego problemu. W rewanżu postawili rzeczywiście nieco wyższe warunki. Jest to zespół nieobliczalny. Musimy być lepiej skoncentrowani przez całe spotkanie jeśli chcemy z takimi zespołami wygrywać. Aleks cały sezon spisuje się tak skutecznie. Gra Perugii jest oparta na nim i bardzo dobrze mu się tutaj powodzi. Cieszę się, że mu ta gra wychodzi, jest zadowolony i szczęśliwy, ale wolałbym, żebyśmy to dziś my wygrali. Niestety, jest rozczarowanie. Niby sezon w naszym wykonaniu jest bardzo dobry. Gramy siatkówkę na najwyższym poziomie, ale przychodzą mecze, które trzeba koniecznie wygrać, ale my je niestety przegrywamy – czy tak jak dziś minimalnie, czy tak jak w Piacenzie w LM zdecydowanie. Poczekajmy do końca sezonu, bo jeszcze przed nami najważniejszy cel czyli mistrzostwo. Już można jednak powiedzieć, że albo musimy ciężej pracować, albo musimy być bardziej skoncentrowani. Coś musimy zmienić, bo te najważniejsze mecze nam nie wychodzą – Bartek.