Zwycięstwo i awans Asseco Resovii do kolejnej rundy Ligi Mistrzów!

11705253_889417557772012_5291022377657541269_nPo niezbyt pewnym początku spotkania w wykonaniu Mistrzów Polski i przegranej w pierwszej partii, ekipa z Bartkiem Kurkiem w składzie podniosła się, wygrywając kolejne trzy sety. Rzeszowianie wciąż pozostali w Lidze Mistrzów na pozycji lidera w grupie G, która dzięki zwycięstwu nad zespołem Volley Asse-Lennik daje im pewny awans do następnej rundy. Spotkanie pewnie rozpoczęła drużyna gospodarzy, bowiem już schodząc na pierwszą przerwę techniczną wypracowali oni czteropunktową przewagę. Resovia mimo, iż starała się nadgonić, nie dała rady pokonać rywali, tym samym przegrywając pierwszego seta w tej edycji Ligi Mistrzów. W dalszej części meczu goście udowodnili, że stracona partia była tylko „wypadkiem przy pracy” i rozgromili rywali aż 25:13! Kolejna odsłona znów była nerwowa, lecz w porę Asseco Resovia wróciła na dobry tor, wygrywając z gospodarzami 26:24. Ostatni set pokazał powrót do formy, gdyż tym razem podopieczni trenera Kowala zwyciężyli różnicą jedenastu punktów. Kolejny mecz Mistrzowie Polski rozegrają na wyjeździe w najbliższą niedzielę z ekipą z Będzina o godzinie 17:00. 

Spotkanie rozpoczęło się wyraźnie po myśli gospodarzy, którzy już na samym początku odskoczyli rywalom, prowadząc na pierwszej przerwie technicznej 8:4. Mimo prób Resovii w dogonieniu rywala, na kolejnym czasie technicznym różnica była taka sama (16:12). Gospodarze nie odpuścili Rzeszowianom, którzy w końcówce popełnili kilka błędów, i urwali im pierwszego seta (25:21).

Początek drugiej odsłony był całkowitym przeciwieństwem pierwszej. To Mistrzowie Polski na przerwę techniczną schodzili zadowoleni, prowadząc po świetnej zagrywce Achrema 8:3. Przewaga Resovii rosła, bowiem dzięki dwóm z rzędu skutecznym atakom Kurka, goście prowadzili 13:7. Na kolejną przerwę techniczną Rzeszowianie schodzili z podniesioną głową, wygrywając 16:7. Belgijska drużyna była bezsilna, a podopieczni trenera Kowala złapali wiatr w żagle i zwyciężyli w tej partii różnicą aż 12 punktów (25:13).

Trzeci set po takim zwycięstwie zapowiadał się niezwykle optymistycznie, jednak wcale nie było tak łatwo. Kolejną partię gospodarze rozpoczęli podobnie do pierwszej, prowadząc na przerwie technicznej 8:4. Jednak zawodnicy Asseco Resovii szybko wzięli się w garść, doprowadzając do remisu 10:10. Na następną przerwę po świetnej grze Pencheva, Rzeszowianie schodzili z przewagą jednego punktu (16:15). W końcówce seta podopieczni trenera Kowala prowadzili już 19:16, lecz po fatalnej serii błędów i dobrej grze gospodarzy stan zmienił się na 21:19 dla drużyny z Belgii. Spowodowało to niezwykle emocjonującą końcówkę, z której obronną ręką wyszli goście wygrywając tę partię na przewagi (26:24).

Ostatnia część spotkania mimo wyrównanego początku, stała się odzwierciedleniem drugiej partii. Po błędzie gospodarzy Asseco Resovia prowadziła 8:7. Chwilę później podopieczni trenera Kowala zaczęli grać coraz lepiej, doprowadzając do stanu 17:11. Widać było lepszą grę po stronie gości, w dużej mierze poprzez dobrą postawę przyjmujących Resovii – Achrema i Pencheva oraz atakującego Bartosza Kurka. Mecz zakończył się blokiem graczy z Podkarpacia (25:14) i właśnie od tego momentu Rzeszowianie mogli się cieszyć z awansu do dalszej fazy Ligi Mistrzów.

Volley Asse-Lennik – Asseco Resovia Rzeszów 1:3

(25:21, 13:25, 24:26, 14:25)

Asseco Resovia Rzeszów: Kurek, Tichacek, Achrem, Pashytskyy, Śliwka, Holmes, Wojtaszek (L) oraz Jaeschke, Drzyzga, Perłowski, Ignaczak (L), Penchev, Witczak.

Volley Asse-Lennik: Depestele, Baetens, Overbeeke, Sugranes Martinez, Staszewski, Colson, Sparidans (L) oraz Andringa, Fasteland, Pekmans, Cosemans.

Bartek w tym spotkaniu zdobył 25 punktów. Na 34 otrzymane piłki skończył 21, co dało 62% skuteczność. Atakując popełnił 2 błędy i 4 razy został zablokowany. Zagrywał 8 razy, popełniając przy tym 5 błędów. Do tego dołożył 4 punktowe bloki.