Zwycięstwo na koniec fazy zasadniczej!

DSC_19876 kwietnia w Gdańsku Asseco Resovia rozegrała swój ostatni mecz fazy zasadniczej. Spotkanie zakończyło się tryumfem rzeszowian bez straty seta. Nie są oni jednak wciąż pewni awansu, bowiem jeśli sobotni mecz PGE Skra również wygra takim samym rezultatem – to oni będą cieszyć się z awansu do finału. Podopiecznym trenera Kowala nie pozostaje zatem nic innego niż trwanie w oczekiwaniu do 9 kwietnia. Jeśli jednak to „Skrzaty” awansują, rzeszowian czeka walka o trzecie miejsce z LOTOS-em Trefl Gdańsk. Kolejne spotkania Mistrzów Polski odbędzie się już w ramach Final Four Ligi Mistrzów w krakowskiej Tauron Arenie.

Mecz rozpoczął się małą serią punktową gdańszczan, którzy na samym początku wyprowadzili  trzypunktowe prowadzenie (4:1). Swoją przewagą długo się jednak nie nacieszyli, gdyż Asseco Resovia  doprowadziła do remisu (7:7). W dalszej części seta gra obu drużyn nieco falowała, przez co żadna z ekip nie mogła wyjść na prowadzenie. Po nieudanej kiwce Thomasa Jaeschke LOTOS tym razem schodził na przerwę z przewagą (16:14). Do samej końcówki żaden z klubów nie był pewny zwycięstwa. Po błędzie podopiecznych trenera Anastasiego w przyjęciu i dobrym ataku Bartka, rzeszowianie mieli pierwszą piłkę setową. Ostatecznie Asseco Resovii udało się zwyciężyć 25:23 po ataku Achrema.

Druga partia była wyrównana od samego początku, co skutkowało tylko dwupunktowym  prowadzeniem LOTOS-u na pierwszej przerwie  technicznej (8:6). Rzeszowianom udało się błyskawicznie odrobić tę stratę i doprowadzić do remisu (8:8). Gra Asseco Resovii znacznie się polepszyła, jednak gospodarze nie pozwolili zostawić się w tyle, co spowodowało dalszą grę punkt za punkt. Po skutecznym ataku Wojtka Grzyba goście schodzili na drugą przerwę z zaledwie jednym „oczkiem” straty (16:15). Chwila oddechu posłużyła podopiecznym trenera Kowala, którzy popisali się kilkupunktową serią, dzięki czemu odskoczyli na cztery punkty ekipie z Gdańska (22:18). Pomimo ambitnej walki, gdańszczanom nie udało się uratować seta, w którym to rzeszowianie zwyciężyli 25:20.

Ostatnia część tego spotkania dla odmiany zaczęła się lepszym wejściem podopiecznych trenera Kowala, którzy do przerwy prowadzili 8:6. Sebastian Schwarz nie pozostał dłużny rywalom, doprowadzając do wyrównania  w tej części partii (8:8). Do stanu 13:13 utrzymywała się – podobnie jak w poprzednich setach – gra punkt za punkt. Później Mistrzowie Polski odskoczyli na kilka „oczek” (18:14) i nie dali już się dogonić przeciwnikom do końca spotkania. Gdańszczanie próbowali jeszcze odrobić straty, lecz celny atak Achrema zamknął ten set (25:20) i cały mecz rezultatem 3:0.

Lotos Trefl Gdańsk – Asseco Resovia Rzeszów 0:3

(23:25, 20:25, 20:25)

LOTOS Trefl Gdańsk: Grzyb, Falaschi, Troy, Ratajczak, Mika, Hebda, Gacek (libero) oraz Stępień, Schwarz, Gawryszewski.

Asseco Resovia Rzeszów: Kurek, Jaeschke, Achrem, Pashytskyy, Drzyzga, Holmes, Ignaczak (libero) oraz Dryja, Perłowski, Śliwka.

Bartek w tym spotkaniu zdobył 18 punktów. Na 26 otrzymanych piłek skończył 16, co dało 62% skuteczność. Atakując popełnił 3 błędy i ani razu nie został zablokowany. Zagrywał 13 razy, popełniając przy tym 2 błędy i 1 raz punktując serwisem. Do tego dołożył 1 punktowy blok.