Pierwsze zwycięstwo naszej kadry w tym sezonie!

635715670984334285Drugi dzień Memoriału Huberta Jerzego Wagnera był dla naszej drużyny zdecydowanie lepszy od poprzedniego. Podopieczni trenera Antigi pokonali reprezentantów Belgii 3:1, tym samym, dostarczając kibicom wiele pozytywnych emocji tego dnia. To zwycięstwo cieszy zwłaszcza dlatego, że gra Orłów wyglądała już znacznie lepiej – poprawiła się w obronie i Biało-Czerwoni popełnialidużo mniej błędów. Ostatni mecz w ramach tego turnieju zostanie rozegrany już 19 maja o 20:30 w krakowskiej Tauron Arenie. Po tym Memoriale, nasza ekipa wyjedzie już do Japonii, gdzie będzie toczyć bój z innymi reprezentacjami o awans na Letnie Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro.

Mecz otworzyła skuteczna gra belgijskich zawodników, którzy od razu zdobyli kilka punktów z rzędu (0:4). Nie nacieszyli się oni prowadzeniem zbyt długo, ponieważ krótko po tym Polska odrobiła straty i  doprowadziła do remisu (6:6). Na pierwszą przerwę techniczną zwycięsko schodziła drużyna przyjezdnych (7:8), jednak tuż po chwili oddechu celnym atakiem popisał się Bartek, co wyrównało stan punktowy. Od tej pory trwała już zdecydowanie zacięta walka – widać było poprawę gry naszej reprezentacji w porównaniu do poprzedniego spotkania. Na drugiej przerwie ponownie lepsza okazała się drużyna gości (14:16). Dalsza część tej partii nie była już szczęśliwa dla Orłów, którym nie udało się już odrobić strat do końca seta (20:25).

Druga odsłona w wykonaniu podopiecznych trenera Antigi była już dużo lepsza. Od początku to nam udało się wyjść na prowadzenie (5:3). Na pierwszą przerwę techniczną z trzema punktami przewagi zeszła nasza ekipa po skutecznej kiwce Mateusza Miki (8:5). W drugiej połowie seta, Biało-Czerwonym udało się podtrzymać dobrą passę. Gdy po asie serwisowym Bartka belgijska drużyna traciła już 4 punkty (14:10) o czas poprosił ich trener. Na kolejną przerwę techniczną Polacy schodzili już z 6 „oczkami” przewagi po kolejnym punktowej zagrywce naszego atakującego (16:10).  Do końca partii rywalom nie udało się dogonić rozpędzonych Orłów, którzy w świetnym stylu pokonali Belgów 25:16!

Trzecia część spotkania rozpoczęła się od dość równej gry obu ekip, bowiem aż do pierwszej przerwy technicznej toczyła się gra punkt za punkt (8:7). Po świetnej grze młodego Artura Szalpuka nasza ekipa uciekła rywalom ze stanu 9:9 na 11:9. Od tej pory nasi reprezentanci dbali o to, aby nie stracić prowadzenia. Na kolejną przerwę schodziliśmy z dwupunktową przewagą (16:14) po zdobyciu punktu przez Karola Kłosa. W końcówce ponownie lepsi okazali się Polacy, którzy efektownym blokiem zamknęli Belgom drogę do uratowania tej partii (25:20).

Czwarta i jednocześnie ostatnia odsłona tego meczu zaczęła się od dobrej serii Polaków, którzy pozwolili Belgom zdobyć do pierwszej przerwy technicznej zaledwie 3 punkty (8:3). Również w tym secie Biało-Czerwoni popisywali się świetną grą, jednak prawdziwą wrzawę na trybunach wywołało wprowadzenie na boisko po rocznej przerwie Piotrka Nowakowskiego. Nasz środkowy szybko udowodnił, że jest już w pełni sił, bowiem to dzięki jego skutecznej akcji ze środka to my schodziliśmy na drugą przerwę zwycięsko (16:13). Belgowie jeszcze próbowali odwrócić losy spotkania, o czym świadczyło doprowadzenie przez nich do remisu (18:18). Polacy jednak nie dali się zastraszyć i nie oddali już tej partii, koniec końców wygrywając ostatni set 25:22 i całe spotkanie 3:1.

Polska – Belgia 3:1

(20:25, 25:16, 25:20, 25:22)


Polska: 
Kurek, Kłos, Łomacz, Mika, Buszek, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Nowakowski, Konarski, Drzyzga, Gacek (libero), Możdżonek, Szalpuk.

Belgia: Klinkenberg, Verhees, Van de Voorde, van Walle, Valkiers, Baetens, Ribbens (libero) oraz Konings, Depovere, Lecat, Kindt, Van de Velde, Cox.

Bartek w tym meczu zdobył 17 punktów. Na 26 otrzymanych piłek skończył 12, co dało mu 46% skuteczność. Atakując popełnił 2 błędy i 3 razy został zablokowany. Zagrywał 15 razy, popełniając przy tym 4 błędy i 3 razy punktując serwisem. Do tego dołożył 2 punktowe bloki.