Porażka z Serbami na zakończenie Memoriału!

5fcb023af99a4c59b320e271470e62b0Po ostatnim zwycięstwie nad drużyną Belgii wydawać by się mogło, że ostatnie spotkanie również przejdzie nam gładko. Pomimo wygrania dwóch setów z rzędu, naszej ekipie jednak nie udało się wygrać tego meczu. To był ostatni mecz Biało-Czerwonych przed wyjazdem na turniej kwalifikacyjny do Tokio. Rozgrywki, które będą miały tam miejsce będą ostatnią szansą Orłów na wyjazd do Rio de Janeiro. Pierwsze spotkanie odbędzie się już za około tydzień, a naszym pierwszym rywalem będzie drużyna z Kanady.

Mecz rozpoczął się dobrze dla naszej reprezentacji – od razu wykazywali się dobrą grą, co skutkowało zdobyciem 3 punktów z rzędu (3:0). Serbowie pokazali jednak, że to nie będzie jednostronne spotkanie -na swoje konto również udało im się „nabić” trzy oczka (3:3). Do pierwszej przerwy technicznej Orłom ponownie udało się uciec na trzy punkty (8:5). Widać było, że nasi reprezentanci „odpalili”, ponieważ nie pozwalali przeciwnikom na doprowadzenie do wyrównania (14:12) aż do kolejnej przerwy technicznej (16:14). Po niej rywale próbowali jeszcze zagrozić podopiecznym trenera Antigi, jednak to im się nie udało i Polacy po asie serwisowym Mateusza Bieńka zamknęli tę partię wynikiem 25:17.

Ta część meczu rozpoczęła się wyrównaną grą obu reprezentacji (2:2). Serbowie tym razem chcieli się pokazać z lepszej strony i nie zamierzali tak szybko składać broni. Na pierwszej przerwie nieznacznie prowadziła nasza drużyna (8:7) po ataku Rafała Buszka. Rywale jednak szybko wyrównali i długo ciągnęła się gra punkt za punkt (11:11). Kolejna przerwa techniczna znów należała do polskiej ekipy, która po błędzie Aleksa Brdjovića na zagrywce prowadziła już 16:14. Pomimo dalszych starań przeciwników, nie udało im się zatrzymać Orłów, którzy po dobrej grze zapisali na swoim koncie kolejny set (25:22).

Początek trzeciej partii wyglądał bardzo podobnie do poprzedniego – do pierwszej przerwy obie drużyny prowadziły grę punkt za punkt – jednak tym razem to Serbowie byli górą (6:8). Po chwili oddechu nasza drużyna zaczęła popełniać znacznie więcej błędów niż w poprzednich odsłonach spotkania, co odbijało się na wyniku (10:14). Do kolejnej przerwy straty wzrosły już do pięciu punktów. W drugiej połowie seta gra Biało-Czerwonych nie uległa poprawie i  to tym razem serbska ekipa cieszyła się z wygranego seta dość wysoką różnicą punktową (18:25).

Czwarty set otworzyła już zdecydowana gra rywali, która od początku dyktowała warunki (1:4). Polakom udało się jednak doprowadzić do remisu (7:7) po skutecznym ataku Kurka. Na pierwszej przerwie jednak znów lepsi okazali się rywale (7:8) i od tej pory cały czas uciekali Orłom, co nie pozwalało im na choćby wyrównanie stanu punktowego (11:14). Pomimo prób i starań z naszej strony, nie udało się nam wybronić tej partii, którą ponownie wygrali Serbowie i tym samym doprowadzając do tie-breaka (19:25) po celnym ataku Luburića.

Tie-break zaczął się równo – udało nam się nawet wyjść na prowadzenie (4:3). Zmobilizowani wygraniem poprzednich dwóch setów rywale nie zamierzali się poddawać i w moment to oni prowadzili 4:5. Do zmiany stron goście uciekli nam na dwa punkty (6:8) co znacznie komplikowało naszą sytuację. W końcówce spotkania Serbowie nie pozostawili już żadnego „ale” i po efektownym ataku Lisiniaća zakończyli ten mecz wynikiem 2:3 (11:15) i tym samym zajęli oni drugie miejsce w Memoriale.

Polska – Serbia 2:3 

(25:17, 25:22, 18:25, 19:25, 11:15)

Polska: Kurek, Kłos, Łomacz, Kubiak, Buszek, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Konarski, Drzyzga, Możdżonek.

Serbia: Kovacevic, Ivovic, Luburic, Brdjovic, Podrascanin, Lisinac, Majstrovic (libero) oraz Katic, Jovovic, Jakovljevic, Rosic (libero).