Poznaj nas bliżej – Marcelina

Nazywam się Marcelina, urodziłam się 20 czerwca 1995r. w mieście gdzie również gości Plusliga, czyli w Bydgoszczy. Jestem osobą przede wszystkim szczerą – co zresztą pozostałe dziewczyny mogą śmiało potwierdzić, Bartek również. Nienawidzę kłamstwa, ani kłamstewka, bo jeśli ktoś zrobi to raz, robić będzie to notorycznie. Poza tym jestem bardziej optymistką niż pesymistką (aczkolwiek myśli pesymistyczne też się czasem u mnie pojawiają). Kiedyś byłam blondynką, teraz już do tego nie mam zamiaru wracać. W Fan Clubie pełnię rolę szefowej, czyli założycielki i pomysłodawczyni tego oto dzieła. Aktualnie dalej uczę się w kierunku fotografii. Stąd moje dalsze „praktyki” w tym zawodzie, ale o tym nieco później. W roku 2009 po Mistrzostwach Europy siatkówka zaczęła do mnie nieco bardziej przemawiać, co było dla mnie dziwne bo jakoś wcześniej nie byłam zainteresowana żadnym innym sportem z wyjątkiem kajakarstwa… Pewnie dlatego, że do przez pewien okres czasu sama trenowałam kajakarstwo w WTS Astoria Bydgoszcz, a w wieku 12 lat po śmierci ojca zostawiłam ten sport już za sobą. Ostatnio zaczęłam myśleć nad powrotem do tego sportu, jednak w wieku 21 lat, i tylu lat przerwy byłoby to mało realne.

Na swój pierwszy mecz siatkówki poszłam w wieku 14 lat – ten dzień pamiętam tak jakby to było wczoraj. Był to mecz Delecty Bydgoszcz z PGE Skrą Bełchatów. Od tego spotkania, jak tylko mogłam i miałam czas chodziłam na bydgoską Łuczniczkę. W roku 2011 poznałam Dianę, często rozmawiałyśmy o siatkówce. Obie strasznie podziwiałyśmy Bartka za jego grę, przez co wpadłam na pomysł z założeniem Fan Page’a na Facebooku. Dianie również spodobał się ten pomysł. Rok później nasza ekipa powiększyła się o Aśkę, która od tej pory jest z nami aż do teraz (za co jej dziękuję! Niestety Diany z nami nie ma od około 2 lat, ale za bycie z nami jestem jej wdzięczna). Pewnego dnia zaczęłyśmy myśleć nad oficjalnym fan clubem. W 2012 roku osobiście poznałam Bartka, jednak nie udało nam się uzyskać zgody na to. Rok później powiedział nam, że sam planuje założenie swojego oficjalnego profilu, przez co nasze plany musiałyśmy odłożyć na później. Gdy Bartek był zawodnikiem Dynama Moskwy i przyjechał na mecz ze Skrą do Atlas Areny w ramach Ligi Mistrzów, postanowiłyśmy spróbować ponownie. Ten dzień, a dokładniej dzień przed tym meczem, był dla nas przełomowy. Wtedy właśnie Bartek zgodził się aby fan club był oficjalny. Od tej pory nasza administracja uległa całkowitej zmianie. Dołączył do nas Czarek i Kasia, a ze starej załogi zostałam tylko ja i Asia. Po tym czasie dołączyła do naszej paczki także Weronika a sam kontakt z Bartkiem stanowczo się polepszył.

Wracając do czasów szkolnych… Odkąd pamiętam strasznie lubiłam fotografować. Kiedy w gimnazjum nadszedł czas wyboru kolejnej szkoły postawiłam pójść na coś związanego z fotografią, jednak nikt nie mówił, że będzie to łatwy wybór. Czym kierowała się 16 letnia dziewczyna przy wyborze szkoły? Fryzjer – nie, bo będę mieć krzywe palce, kucharz – odpada, nie będę kurą domową. Zawodów, szkół było mnóstwo, aż w końcu postawiłam na coś, co lubię robić do teraz. Nie wiedziałam wtedy, że ten kierunek przyniesie mi aż tyle radości oraz da masę możliwości. Swoją pierwszą lustrzankę kupiłam pod koniec sierpnia 2011. We wrześniu – czas do szkoły, nauki było naprawdę sporo jeśli chodzi o zawodowe przedmioty. Nie było łatwo, ale opłaciło się.

W roku 2012 dołączyłam do redakcji SportsPhoto.eu i z tego co wiem, ta strona żyje już własnym życiem. W wakacje przyznano mi akredytację na Memoriał Wagnera, a jeszcze wcześniej fotografowałam siatkówkę na bydgoskiej Łuczniczce. W roku 2013 oficjalnie dołączyłam do teamu teraz już Łuczniczki Bydgoszcz. Pracując tam, poznałam  zarówno mnóstwo ludzi jak i siatkarzy. Z niektórymi z tych osób kontakt mam do teraz. Bardzo miło wspominam wyjazd do Solca Kujawskiego czy Rypina na turniej. Pracę tam wspominam bardzo dobrze, jak i samych siatkarzy – Michała Masnego, Carsona Clarka (który zawsze przed meczem pytał czy dobrze wygląda) oraz jeszcze kilku innych sportowców, którzy dla mnie są normalnymi ludźmi. Moja przygoda w klubie zakończyła się w lipcu 2015, z różnych powodów, o których dużo pisać nie będę. Chodziło głównie o moją inną pracę, która kolidowała z meczami. Z racji tego, że pracowałam w Łuczniczce, mój kontakt z Bartkiem polepszył się jeszcze bardziej, a teraz dziewczyny również nie mają obaw o ich kontakt z nim. Jeśli jest coś do załatwienia piszemy maila, i na pierwszym lepszym spotkaniu z nim, wszystko jest załatwione.

Jak to mówią, coś się kończy a coś zaczyna. Teraz jestem szczęśliwą pracującą przyszłą żoną, chrzestną małego słodziaka, który w wieku 1,5 roku spokojnie pokaże wam gdzie macie kota, wytknie wam język i kopnie was w kostkę, ale na prowadzenie fan clubu czas zawsze jest (choć teraz też mamy go coraz mniej, ale nasza Wera nadrabia zaległości moje, Kasi i Asi :D)

Jeśli, któraś z Was ma ochotę do nas dołączyć to serdecznie zapraszam 🙂

https://www.instagram.com/marcelinarogalska/