Przegrana JT Sanders w finale na zakończenie Memoriału Gołasia!

W ramach XII Memoriału Arkadiusza Gołasia, który rozgrywany jest w Murowanej Goślinie, w pierwszym dniu LOTOS Trefl Gdańsk zmierzył się z AZS-em Częstochowa, zaś Łuczniczka Bydgoszcz podejmowała japoński zespół JT Sanders Hiroshima. Po tie-breakach zwycięstwa na swoim końcie zapisały drużyny z Gdańska i Hiroszimy. Drugi dzień XII Memoriału Arka rozpoczął mecz o 3. miejsce pomiędzy AZS Częstochową a Łuczniczką Bydgoszcz.

W pierwszym secie ekipa prowadzona już przez Michała Bąkiewicza narzuciła swoje tempo gry (18:14). Podopieczni trenera Piotra Makowskiego nie byli wstanie doprowadzić do remisu, bądź przybliżyć się do przeciwników (20:16). Szkoleniowiec bydgoskiej Łuczniczki zareagował na to co dzieje się z jego ekipą i w miejsce Jana Nowakowskiego pojawił się Kacper Bobrowski, wychowanek klubu, co dało oczekiwane efekty (22:22). Dzięki tej zmianie Łuczniczce udało się osiągnąć przewagę nad Częstochową i zakończyć na swoją korzyść tego seta (23:25).

Drugiego seta od prowadzenia rozpoczęła ekipa AZS-u i na drugą przerwę techniczną zeszli z bardzo dużą przewagą (16:5). Po przerwie zmienił się nieco wynik, podopieczni Piotra Makowskiego odrobili siedem punktów (20:12), ale cały czas to AZS Częstochowa prowadził i zbliżał się do zwycięstwa w tej partii (23:14). Łuczniczka Bydgoszcz nie podołała i to częstochowianie wygrali drugą odsłonę z dziesięciopunktową przewagą (25:15).

Kolejny set rozpoczął się tak samo jak pozostałe, podopieczni Michała Bąkiewicza objęli prowadzenie (13:8). Po przerwie Łuczniczka powoli odrabiała straty, jednak to AZS miał stanowczą przewagę (19:12), Już tylko dwa punkty dzieliły częstochowian od wygrania kolejnego seta (23:15). Stało się chwilę później – AZS wygrał tę partię (25:16) i tym samym prowadził już 2:1.

Ostatni set tego spotkania rozpoczął się na bardzo wyrównanym poziomie, jednak po kilku chwilach prowadzenie objęli częstochowianie (13:10). Grając spokojnie utrzymywali swoją przewagę, ale Łuczniczka Bydgoszcz odrobiła trochę punktów (19:18). Ostatecznie set zakończył się zwycięstwem podopiecznych Michała Bąkiewicza (25:23) i to drużyna z Częstochowy zajęła 3. miejsce w Memoriale Arkadiusza Gołasia.

W finale zmierzyła się japońska drużyna JT Sanders Hiroszima i prowadzony przez Wojciecha Serafina zespół LOTOS Trefl Gdańsk.

Pierwszy set rozpoczął się od skutecznego bloku graczy LOTOS-u (1:0). Po kolejnym bloku, tym razem na Bartoszu Kurku, o czas poprosił trener JT Sanders – Veselin Vuković (1:5). Przerwa nie pomogła, gdyż gdańszczanie nadal zdobywali punkty zwiększając swoją przewagę (3:10). Po drugim czasie na żądanie szkoleniowca zespołu z Hiroszimy, jego podopieczni poprawili swoją grę i dzięki skuteczności Yasui zaczęli odrabiać straty (9:15). Na następną przerwę techniczną oba zespoły zeszły po skutecznym ataku Pashytskiego (16:9). Chwilę później po stronie gdańszczan pojawiły się błędy, które wykorzystali gracze JT Sanders (19:22). Zepsuta zagrywka Kurka, a po niej as serwisowy Hebdy zakończyły tę partię na korzyść drużyny z Gdańska (25:20).

Drugą partię atakiem ze środka otworzył Grzyb, który zmienił Gawryszewskiego (1:0). Dobra gra blokiem zespołu LOTOS-u została przerwana atakiem Kurka po prostej (2:7). Po ataku Pietruczuka z lewego skrzydła gdańszczanie zwiększyli swoją przewagę do siedmiu punktów (10:3). Chwile później dobra gra podopiecznych trenera Vukovica i błędy przeciwników pozwoliły na zmniejszenie strat do przeciwników (10:13). Punktowymi blokami popisywał się Fukatsu, dzięki któremu zespołowi z Hiroszimy udało się doprowadzić do remisu (17:17). Po błędzie rozegrania Masnego i ataku Yasui, który zakończył długą akcję pełną obron po obu stronach siatki, JT Sanders wyszli na dwupunktowe prowadzenie (21:19). Nie trwało to długo, gdyż do końca tej partii podopieczni trenera Vukovica zdobyli zaledwie jeden punkt, zaś ich przeciwnicy, dzięki zagrywkom Szulza doprowadzili do zwycięstwa (25:22).

Trzeci set rozpoczął się na korzyść JT Sanders (1:0). Od tego momentu trwała walka punkt za punkt (6:6). Po ataku Hebdy z drugiej linii oba zespoły zeszły na pierwszą przerwę techniczną (8:7). Dzięki skutecznym atakom Kurka, zespół z Hiroszimy wyszedł na prowadzenie (14:12). Do gry włączył się również Yasui, który zwiększył prowadzenie swojej drużyny (18:14). Jednak gdańszczanie z Hebdą na czele odrobili straty doprowadzając do kolejnego w tym secie remisu (20:20). Końcówka tej partii należała do Kurka, który trzema skutecznymi atakami przedłużył szansę swojej drużyny na zwycięstwo (25:23).

Ostatnią partię meczu rozpoczął atak Yasui (1:0). Po tym jak Kurek obił blok przeciwników, a Machino popisał się atakiem ze środka o czas poprosił trener Serafin (6:3). Na pierwszej przerwie technicznej to zespół z Japonii cieszył się prowadzeniem (8:4). Chwilę później trener LOTOS-u w miejsce Pietruczuka desygnował do gry Jakubiszaka, co pozwoliło na odrobienie strat (10:12). Błędy po stronie JT Sanders spowodowały, że to zespół z Gdańska na drugą przerwę techniczną schodził z prowadzeniem (16:13). Słabszy moment gry dopadł Kurka, który zaczął mylić się w ataku (15:21). Za to po drugiej stronie siatki punkty zdobywali Schulz i Jakubiszak (16:23). W końcówce błąd rozegrania popełnił Fukatsu i to LOTOS Trefl Gdańsk wygrał finał Memoriału Ambroziaka (25:19).


AZS Częstochowa – Łuczniczka Bydgoszcz 3:1

(23:25, 25:15, 25:16, 25:23)

AZS Częstochowa: T. Kowalski, Wawrzyńczyk, Szalacha, Adamajtis, Buniak, Szymura, A. Kowalski (libero) oraz Polański.

Łuczniczka Bydgoszcz: Nowakowski, Rohnka, Yudin, Gromadowski, Szczurek, Sacharewicz, Czunkiewicz (libero) oraz Bobrowski, Katić, Jurkiewicz, Siwicki.

MVP: Tomasz Kowalski

 

JT Sanders Hiroshima – LOTOS Trefl Gdańsk 1:3
(20:25, 22:25, 25:23, 19:25)

Lotos Trefl Gdańsk: Pietruczuk, Schulz, Paszycki, Gawryszewski, Hebda, Masny, Mika (libero) oraz Majcherski (libero), Romać, Jakubiszak, Stępień.

JT Sanders Hiroshima: Machino, Akihiro, Kenta, Kurek, Koshikawa, Yasui, Karakawa (libero) oraz Hisakara (libero), Kaneko, Yanamoto.

MVP: Damian Schulz

Bartek w tym spotkaniu zdobył 25 punktów. Na 51 otrzymanych piłek skończył 24, co dało 47% skuteczność. Atakując popełnił 4 błędy, a 4 razy został zablokowany. Zagrywał 13 razy, popełniając przy tym 5 błędów. Do tego dołożył 1 punktowy blok.