Szybki mecz w Bełchatowie!

To było świetne spotkanie w wykonaniu podopiecznych trenera Blaina, którzy w miażdżący sposób rozprawili się z bydgoską Łuczniczką we własnej hali.

Mecz już od początku układał się pod dyktando PGE Skry, która szybko odskoczyła bydgoszczanom (8:5). Gdy chwilę później swój rytm złapał jeszcze Mariusz Wlazły, o czas poprosił trener przyjezdnych (12:8). Na niewiele się to jednak zdało, bowiem gospodarze ani na moment nie zwalniali tempa (20:13). Set zakończył się po świetnym ataku Pencheva (25:14).

Kolejna partia rozpoczęła się podobnie do poprzedniej, bowiem tu również od początku lepiej spisywała się bełchatowska ekipa (9:4). Gra Łuczniczki wciąż nie ulegała zmianom, co tylko pomagało bełchatowianom w odniesieniu zwycięstwa w kolejnej partii (15:8). W końcówce pojedynczymi akcjami po stronie przyjezdnych popisywał się Jan Nowakowski (22:14), jednak to nie wystarczyło by odwrócić losy tej odsłony (25:14).

Ostatnia część tego spotkania także nie układała się po myśli gości, którzy sprawiali wrażenie kompletnie zrezygnowanych (6:2). Gdy w polu serwisowym pojawił się Marcin Janusz, PGE Skra kompletnie „odleciała” rywalom i zwiększyła swoją przewagę nad bydgoszczanami o kolejne osiem punktów (16:5). Od tego momentu Łuczniczka dopisała na swoje konto jedynie cztery punkty – w dodatku w dużej mierze dzięki błędom gospodarzy (20:9). Mecz zakończył autowy atak Igora Yudina, który tym samym przesądził o zwycięstwie podopiecznych trenera Blaina w całym spotkaniu (25:9).

PGE Skra Bełchatów – Łuczniczka Bydgoszcz 3:0

(25:14, 25:14, 25:9)

PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Kłos, Gladyr, Janusz, Szalpuk, Penchev, Piechocki (libero) oraz Marcyniak, Bednorz, Winiarski.

Łuczniczka Bydgoszcz: Nowakowski, Katić, Yudin, Filipiak, Szczurek, Sacharewicz, Czunkiewicz (libero) oraz Rohnka, Jurkiewicz, Sieńko, Gromadowski, Bobrowski.

MVP: Mariusz Wlazły

Bartek nie pojawił się w tym meczu na boisku ze względu na kontuzję pleców.

Leave a Reply